top of page

Puszcza Białowieska jesienią - wyprawa do Białowieży i Werstoku

Nasza pierwsza wyprawa do Puszczy Białowieskiej miała miejsce jesienią 2017 roku. Pewnego

październikowego ranka wyruszyliśmy z Warszawy wschodniej, by po kilku godzinach podróży znaleźć się w Białowieży. W tym czasie dużo mówiło się o sprawach Puszczy Białowieskiej i jej oddolnej ochronie. Dwa lata później powtórzyliśmy nasz jesienny wypad, tym razem zatrzymując się w okolicach Hajnówki – a dokładnie w Werstoku. Podlasie to doskonałe miejsce na reset od miasta czy na pracę zdalną. Tym bardziej nie mogę się doczekać, kiedy znów znajdę się w otulinie Puszczy Białowieskiej i będę mogła podziwiać jej naturalne piękno.

Wirtualne spacery organizowane przez Puszczański Punkt Informacyjny to świetny sposób, aby zapoznać się bliżej z bogactwem jakie kryje las naturalny. Swoją drogą – genialny pomysł na czas kwarantanny, kiedy w walce z epidemią koronawirusa powinniśmy pozostać w naszych domach, jeżeli tylko mamy taką możliwość.



Żebra Żubra i Rezerwat Ścisły w Białowieży

Kto miał okazję zawitać w Białowieży z pewnością dotarł na znaną ścieżkę prowadzącą częściowo przez podmokłe tereny Puszczy Białowieskiej – Żebra Żubra. Początek trasy znajduje się kilka kilometrów za wsią i prowadzi do Rezerwatu Pokazowego Żubra. Podczas spaceru można podziwiać różnorodność lasu, a przy odrobinie szczęścia (udało się!) zobaczyć dzięcioła trójpalczastego. To gatunek bardzo rzadko występujący na terenie naszego kraju, ponadto głównie w Puszczy Białowieskiej. Więcej na temat drobnego mieszkańca lasu możecie dowiedzieć się tutaj – jego populacja na terenach Puszczy jest związana z występowaniem martwego drewna (pokarmem dzięcioła trójpalczastego jest kornik drukarz).


Aby dostać się do rezerwatu ścisłego należy skontaktować się z przewodnikiem lub Punktem PTTK Białowieża, gdzie organizowane są grupowe spacery po Parku Narodowym – koszt dzielony jest na ilość chętnych, a spacer trwa średnio około 3 godzin. Można też udać się na dłuższe wyprawy o świcie, w ciągu dnia czy w nocy, niektóre z nich przekraczają nawet 6 godzin! Widoki są przepiękne, a przewodnik opowiada o procesach zachodzących w lesie i historii Puszczy. Z fajnych przewodników indywidualnych po rezerwacie ścisłym i całej Puszczy Białowieskiej polecono nam Grażynę Chyrę i Lucynę Żłobin.

Sama wieś ma też mnóstwo urokliwych zakątków, chociażby Park Pałacowy, a w jego obrębie stawy, domek gubernatora Grodzieńskiego, wieża widokowa i rzeka Narewka. Na miejscu można wypożyczyć rowery w lokalnej kawiarni Bike Cafe na ulicy Kolejowej 13. Można też uciąć sobie pogawędkę na różne tematy związane z Puszczą Białowieską :)


Werstok – Dom Dobry

Dwa lata później decydujemy się na powrót do Puszczy. Tym razem obieramy kierunek na południowy zachód, a celem jest malutka miejscowość - Werstok. Dlaczego właśnie tam? Często korzystamy z platformy Slowhop planując nasze wyprawy i tak znaleźliśmy Werstok-Dom Dobry. Położony w otulinie Puszczy Białowieskiej dom zbudowany w technologii strawbale, minimalistyczne wnętrze w skandynawskim stylu i wege posiłki przygotowywane z lokalnych produktów przekonały nas, aby zatrzymać się w tym miejscu na kilka dni. Do Domu Dobrego można się dostać się samochodem lub pociągiem z Warszawy – trzeba wysiąść na stacji w Witowie, a następnie przejść wiejską drogą i lasem około 4 kilometry. Przemili gospodarze oferują też wypożyczenie rowerów, co zdecydowanie ułatwia zwiedzanie okolicy.



Werstok-Dom Dobry to idealne miejsce na reset. Nie znajdziecie tam telewizora, za to jest mnóstwo ciekawych książek w biblioteczce dla gości. W lecie można odpoczywać na pięknym tarasie i rozpalić ognisko, a w chłodniejszych miesiącach obserwować na balkonie latające sójki z kubkiem ciepłej herbaty. Podobno na pobliskich polach goszczą całe stada żubrów. Nam udało się wypatrzeć dwa żubry i dwa łosie, za to kolejnego dnia spotkała nas przygoda, którą zapamiętamy na długo ;)

Śniadania w Domu Dobrym zdecydowanie zasługują na osobny akapit. Dostarczone w pięknych słomianych koszach lokalne sery, placuszki z cukinii i jabłka, z dynii i marchewki, chleb z targu w Hajnówce, krem czekoladowy z daktylami, mleko owsiane z kurkumą własnej roboty… chyba nie muszę dodawać, że wszystko było tak smaczne, że znikało w oka mgnieniu :)



Oko w oko z Żubrem

Wracając do naszej historii z żubrami, miała ona miejsce następnego dnia podczas wyprawy do Teremisek. Do Hajnówki można się zabrać pociągiem z rowerami, ale trzeba dokładnie zaplanować sobie czas powrotu, bo ostatni pociąg w stronę Witowa wyrusza jesienią tuż przed 17:00 (tak było przynajmniej w 2019 roku). Do Terem