reportaż z życia

domowa sesja rodzinna lifestyle

Jaka historia kryje się za każdą sesją rodzinną? Czym różnią się zdjęcia wykonane w mieszkaniu i ulubionym miejscu w plenerze od sesji w studio? 

Autentyczność. Kiedy myślałam o swojej Piżmakowej działalności, za cel postawiłam sobie właśnie to hasło. Chciałam, aby moje fotografie pokazywały coś prawdziwego, charakterystycznego tylko dla Was, przestrzeń w której spędzacie tak wiele czasu, to w jakim momencie aktualnie jesteście. Chciałam wciąż inspirować się różnorodnością jaką spotykam w Waszych przytulnych, pełnych czułości mieszkaniach. To miejsce nie musi być idealne, wysprzątane na błysk, metraż też nie ma znaczenia. Piękno jest w Waszych emocjach, relacjach i spojrzeniach, a przestrzeń, która Was otacza dopełnia całości. 

Wykonywanie kilku sesji pod rząd z ograniczonym czasem nie jest w moim stylu. Nie jestem też fanką studyjnych rekwizytów i przede wszystkim widzę ogromną wartość dokumentalną w miejscach, które tworzycie. Zawsze doceniałam w mojej pracy możliwość dotarcia do tak wielu światów. Bogactwo jakie kryje się w tej różnorodności jest warte ciągłego odkrywania. Tym bardziej cieszę się, że już tyle rodzin obdarzyło mnie zaufaniem, często widząc jedynie moją stronę  internetową czy profil na Instagramie. Jestem za to ogromnie wdzięczna i z radością czekam na kolejne fotograficzne spotkania!

 

Bitwa na poduszki, występy z ukulele na domowej kanapie, przebieranki, wspólne zabawy i przytulasy, czas karmienia i siostrzane uściski - momentów wartych zatrzymania jest całe mnóstwo. U Pauliny, Konrada, Zośki i Mańki scenariusz sesji pisał się w czasie rzeczywistym i takie spotkania po prostu uwielbiam! Reportaż z życia to nic innego jak czuła obserwacja Waszej codzienności i wydobywanie z niej najpiękniejszych kadrów, które połączone ze sobą tworzą spójną historię.

 

Czym różni się Reportaż z życia od sesji lifestyle? Po pierwsze - poświęcam na zdjęcia zdecydowanie więcej czasu. Po drugie - nie ma potrzeby, aby do spotkania szczególnie się przygotowywać. Poznaję Was i dokumentuję Wasz wspólny czas, towarzyszę Wam przez kilka godzin lub podczas dwóch krótszych spotkań. Gwarantuję Wam, że nawet w chaosie codziennego życia zdjęcia wychodzą pięknie - spędzając z Wami więcej czasu mogę wyłapać detale, które w ferworze codzienności uciekają na dalszy plan i pozostają niezauważone. Po spotkaniach zdjęcia starannie wybieram, łączę ze sobą, tak aby po latach przypominały Wam ten niezwykle ważny etap życia. Wyobraźcie sobie, że za kilka lat siedzicie wspólnie na kanapie i przeglądacie album opowiadając sobie historie w nim zawarte. Historie wywołujące mnóstwo emocji, śmiechu i wzruszeń. Wspólne oglądanie zdjęć wzmacnia więzi i pozwala wielokrotnie przeżywać momenty z przeszłości. To ogromna wartość fotografii.

 

Spotkanie możemy rozpocząć od Waszego niespiesznego śniadania, porannej krzątaniny, Waszych rytuałów i wspólnych zabaw. Możemy wybrać się na spacer po ulubionej okolicy, do ulubionego parku, lasu czy na zwiedzanie dzielnicy. Jest też miejsce na nowe przeżycia i doświadczenia. Możemy rozpalić ognisko, zaśpiewać ulubione piosenki, a dzieciaki zachęcić do wspólnego tańca i gry na wymyślonych instrumentach - tutaj ogranicza nas jedynie wyobraźnia, a jak wiadomo pomysłowość dzieciaków wyklucza nudę :) To one nadają rytm spotkaniu, ja jedynie podpowiadam kolejne kroki, podsuwam pomysły na dalsze działania - wszystko dzieje się w Waszym tempie, powstaje coś niezwykle ulotnego. Oprócz łapania tych niepowtarzalnych momentów chętnie włączam się w zabawę, bo umówmy się - ciocia nie może tylko stać z boku i fotografować :)  Cieszę się, że mogę podczas spotkania z Wami i Waszymi pociechami przenieść się na chwilę do czasów dzieciństwa i poczuć dziecięcą beztroskę - wcielać się w bohaterkę z ulubionej bajki, nosić na głowie Kocie Uszka, śpiewać na scenie z kanapy ulubione piosenki, lub takie wymyślone spontanicznie. Można takie momenty po prostu przeżywać, ale też szkoda, kiedy ulatują naszej pamięci i po pewnym czasie zostają zapomniane. Dzięki fotografii możemy te chwile zatrzymać na lata.

 

Widzicie to zdjęcie, gdzie Zośka gra swój nowy kawałek na ukulele? Też tam stałam, też coś śpiewałam, uderzając w struny gitary na której grać nie umiem - bo jak się wymyśla zabawę, to trzeba wziąć w niej udział, szczególnie jak Zośka nalega :) 

 

Podczas spotkania powstaje całe mnóstwo zdjęć - obrazów przefiltrowanych przez wrażliwość i doświadczenie fotografa. Często osoba z zewnątrz może dostrzec coś bardzo ulotnego i niezauważalnego, coś co wyróżnia tylko Was. Wybrane okruszki Waszej codzienności ułożę w pięknym albumie i galerii, którą możecie podzielić się z bliskimi. Zrobię też kilka polaroidów, które oczywiście otrzymacie na pamiątkę. Opowiem Waszą historię najpiękniej jak potrafię - będziecie w niej wszyscy razem, bez wyjątku :) 

więcej historii